Bezstronność mediatora. Czy mediator powinien stanąć po czyjejś stronie?
Jednym z najczęstszych pytań, które słyszę podczas pierwszych rozmów z osobami rozważającymi mediację, jest: „A co jeśli mediator uzna, że to ja mam rację?” Albo: „Czy mediator powie drugiej stronie, że zachowała się niewłaściwie?”
To bardzo naturalne pytania. Zwłaszcza wtedy, gdy konflikt trwa od dłuższego czasu i każda ze stron nosi w sobie poczucie krzywdy, niesprawiedliwości lub niezrozumienia. Właśnie dlatego warto poznać jedną z najważniejszych zasad mediacji – zasadę bezstronności mediatora.
Czym jest bezstronność mediatora?
Najprościej mówiąc, bezstronność oznacza, że mediator nie staje po żadnej ze stron konfliktu. Nie ocenia, nie rozstrzyga, kto ma rację, nie wskazuje zwycięzcy i przegranego. Tym bardziej nie wydaje wyroków.
To ogromna różnica pomiędzy mediatorem a sędzią. Sędzia ma obowiązek ocenić zgromadzony materiał dowodowy i wydać rozstrzygnięcie.
Mediator nie podejmuje decyzji za strony. Jego zadaniem jest stworzenie warunków do rozmowy i pomoc w odnalezieniu rozwiązania, które strony uznają za satysfakcjonujące.
Czy bezstronność oznacza obojętność?
Absolutnie nie. To kolejny z mitów dotyczących mediacji. Niektórzy wyobrażają sobie mediatora jako osobę siedzącą z boku, która jedynie obserwuje przebieg rozmowy i nie reaguje na to, co dzieje się pomiędzy stronami. Tymczasem prawdziwa bezstronność wymaga ogromnego zaangażowania. Mediator powinien być jednakowo uważny wobec każdej ze stron, dostrzegać potrzeby wszystkich uczestników oraz reagować wtedy, gdy rozmowa przestaje być konstruktywna. Jego obowiązkiem jest także pilnowanie przestrzegania zasad mediacji i dbanie o bezpieczeństwo procesu.
Nie robi tego jednak po to, by komuś pomóc wygrać. Robi to po to, by każdy miał szansę zostać wysłuchany.
Co dzieje się, gdy mediator przestaje być bezstronny?
Konsekwencje mogą być bardzo poważne. Najczęściej zaczyna się od utraty zaufania. Jedna ze stron zaczyna mieć poczucie, że mediator bardziej rozumie drugą stronę, częściej zwraca się właśnie do niej i jej argumentom poświęca więcej uwagi.
Czasami takie odczucie wynika z rzeczywistego błędu mediatora, ale może być także naturalnym skutkiem silnych emocji towarzyszących konfliktowi.
Niezależnie od przyczyny skutek jest podobny. Strona przestaje czuć się bezpiecznie i zaczyna się wycofywać lub przeciwnie – jeszcze mocniej walczyć o swoje stanowisko. A to znacząco utrudnia prowadzenie mediacji.
Czy mediator może mieć własne zdanie?
Oczywiście. Mediator jest człowiekiem. Posiada własne doświadczenia, przekonania i poglądy. Profesjonalizm polega jednak na tym, aby nie wpływały one na przebieg mediacji. To właśnie jedna z najtrudniejszych umiejętności w tym zawodzie. Mediator może słyszeć historię i wewnętrznie odczuwać współczucie wobec jednej ze stron. Może rozumieć czyjeś emocje bardziej niż emocje drugiej osoby. Ale w żadnym wypadku nie może jednak dopuścić do sytuacji, w której wpłynie to na sposób prowadzenia procesu.
A co, jeśli jedna ze stron zachowuje się niewłaściwie?
To pytanie również pojawia się niezwykle często. Wiele osób uważa, że mediator powinien wtedy stanąć po stronie osoby pokrzywdzonej. W rzeczywistości zadanie mediatora jest inne. Powinien reagować na zachowanie a nie na osobę.
Jeżeli ktoś przerywa drugiej stronie, mediator powinien zadbać o przestrzeń do wypowiedzi.
Jeżeli ktoś obraża drugą stronę, mediator powinien zareagować.
Jeżeli rozmowa przestaje być bezpieczna, mediator powinien przywrócić odpowiednie warunki do dialogu.
Nie robi tego jednak dlatego, że jedna osoba jest lepsza lub gorsza. Robi to dlatego, że odpowiada za przebieg procesu. To bardzo ważna różnica.
Jak rozpoznać bezstronnego mediatora?
To pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka sygnałów.
Bezstronny mediator:
- poświęca uwagę obu stronom,
- nie ocenia uczestników konfliktu,
- nie narzuca rozwiązań,
- nie przekonuje do swoich racji,
- dba o przestrzeganie zasad przez wszystkich uczestników,
- reaguje na zachwianie równowagi stron,
- pomaga prowadzić rozmowę, ale nie prowadzi jej za strony.
To właśnie dlatego bezstronność nie oznacza bierności. Wręcz przeciwnie. Czasami wymaga od mediatora dużej aktywności i odwagi.
Dlaczego bezstronność jest tak ważna?
Ponieważ mediacja opiera się na zaufaniu. Jeżeli choć jedna ze stron zacznie wierzyć, że mediator stanął po stronie przeciwnika, bardzo trudno będzie prowadzić dalszą rozmowę. Nie oznacza to oczywiście, że mediator musi być idealny. Oznacza jedynie, że powinien nieustannie pilnować własnej bezstronności i dbać o to, by każda ze stron miała poczucie, że została potraktowana z takim samym szacunkiem i uwagą.
Mediator nie jest po niczyjej stronie. Mediator jest po stronie rozmowy.
I właśnie dlatego może pomóc ludziom znaleźć drogę do porozumienia.