Historia trzecia · Tym razem moja

Sąd skierował nas
do mediacji. A ja nie wiedziałam jeszcze, że mam wybór.

O spotkaniu, które nie przyniosło porozumienia, lecz zmieniło moje rozumienie mediacji i stało się początkiem drogi prowadzącej do V.I.A.

osobista historia mediatorki mediacja ze skierowania sądu około 11 minut czytania

Nadzieja

Przyjęłam tę decyzję
z ulgą.

Wiele lat temu byłam uczestniczką postępowania sądowego. Znajomość prawa nie chroniła mnie przed napięciem. Kiedy sprawa dotyczy nas osobiście, każde pismo, każda rozprawa oraz każde oczekiwanie zaczynają ważyć zupełnie inaczej.

Gdy sąd — za zgodą obu stron — skierował sprawę do mediacji, poczułam nadzieję. Wierzyłam, że powstanie przestrzeń, w której uda się zobaczyć więcej niż same stanowiska i wzajemne zarzuty.

Wydawało mi się, że mediacja będzie miejscem, w którym ktoś pomoże nam dotrzeć głębiej niż do sporu.

Pierwsze sygnały

Zanim usiedliśmy przy stole,
pojawiła się cisza.

Nie była to cisza potrzebna do namysłu. Było to oczekiwanie bez informacji i bez poczucia, że ktoś już przygotowuje bezpieczną przestrzeń rozmowy.

01 skierowanie

Pojawiła się nadzieja

Sąd skierował sprawę do mediacji za zgodą obu stron.

02 kolejne tygodnie

Brakowało kontaktu

Sama zapytałam mediatora, na jakim etapie znajduje się sprawa.

03 odpowiedź

Akta nadal czekały

Mediator nie zdążył się z nimi zapoznać ani porozmawiać z drugą stroną.

04 termin

Wreszcie spotkanie

Otrzymaliśmy datę rozmowy, której przypisywałam ogromne znaczenie.

Ten moment

Spotkanie zaczęło przypominać
salę rozpraw.

Wszyscy stawili się punktualnie. Mediator przedstawił zasady, podsumował przedmiot sporu i oddał głos stronom. Z każdą minutą rozmowa coraz bardziej przypominała jednak konflikt, który znałam już z sądu.

Pojawiały się zarzuty oraz nieprzyjemne słowa. Zamiast przybliżać nas do porozumienia, odsuwały je jeszcze dalej. Siedziałam w milczeniu, nie widząc przestrzeni, w której moja wypowiedź mogłaby osiągnąć jakikolwiek cel.

myśl, która została ze mną

Chciałam już tylko, aby to spotkanie się zakończyło.

Po wyjściu

Nie było ugody.
Było jeszcze więcej napięcia.

Pierwszy wniosek „Mediacja po prostu nie działa.”

Tak przez pewien czas myślałam. Doświadczenie spotkania przesłoniło mi sens całej metody.

Właściwe pytanie „A jeśli problemem nie była mediacja?”

Zaczęłam analizować nie tylko wynik, ale również sposób, w jaki przygotowano i poprowadzono rozmowę.

Najważniejsze odkrycie

Osoba mediatora
nie jest formalnością.

Wtedy wydawało mi się, że mediator wskazany po skierowaniu sprawy przez sąd jest po prostu częścią procedury. Nie zadawałam pytań. Nie sprawdzałam, czy przy tej osobie będę potrafiła mówić o sprawach, które były dla mnie naprawdę ważne.

Tymczasem mediacja może dotyczyć rozwodu, dzieci, majątku, spadku, relacji rodzinnych albo przyszłości firmy. W takich rozmowach sposób pracy mediatora ma znaczenie.

Czy ta osoba potrafi zadbać o równowagę rozmowy?

Czy jej sposób komunikacji budzi moje zaufanie?

Czy będę mogła mówić bez poczucia presji?

Czy moja perspektywa będzie miała przestrzeń, aby wybrzmieć?

To nie są pytania dodatkowe. To początek świadomej mediacji.

Warto wiedzieć

Skierowanie do mediacji
nie odbiera stronom wpływu.

W postępowaniu cywilnym mediatora wybierają strony albo wyznacza go sąd. Jeśli strony chcą wskazać inną osobę, najlepiej uzgodnić wybór i poinformować o nim sąd przed rozpoczęciem mediacji.

01 sprawdź

Poznaj sposób pracy

Zobacz specjalizację, zasady kontaktu oraz to, jak mediator opisuje swoją rolę.

02 zapytaj

Wyjaśnij wątpliwości

Możesz zapytać o przygotowanie spotkań, rozmowy indywidualne i sposób dbania o równowagę stron.

03 uzgodnij

Porozmawiaj z drugą stroną

Wspólny wybór osoby mediatora może być pierwszą świadomą decyzją podjętą w samym środku konfliktu.

04 poinformuj

Zgłoś wybór odpowiednio wcześnie

W sprawie sądowej sposób dalszego działania warto ustalić z sądem lub własnym pełnomocnikiem.

Twój kompas

Nie szukaj wyłącznie
najdłuższego życiorysu.

Doświadczenie oraz przygotowanie są ważne. Równie ważne pozostaje jednak to, czy sposób kontaktu daje Ci poczucie bezpieczeństwa, uważności i realnego wpływu.

Vide · zobacz

Czy czuję się zauważona lub zauważony?

Intellege · zrozum

Czy rozumiem sposób prowadzenia procesu?

Age · działaj

Czy mam poczucie wpływu na rozmowę?

Początek V.I.A.

Tamta mediacja nie przyniosła ugody.
Pokazała mi jednak, jakim mediatorem chcę być.

Zaczęłam pytać, co sprawia, że człowiek czuje się naprawdę wysłuchany. Jak stworzyć przestrzeń, w której każda strona ma realny wpływ? Jak chronić bezpieczeństwo, równowagę oraz szacunek również wtedy, gdy konflikt jest bardzo głęboki?

V·I·A Zobacz · Zrozum · Działaj

Moja definicja

Celem mediacji jest stworzenie warunków,
w których strony mogą świadomie zdecydować.

Ugoda może być ważnym rezultatem, ale nie powinna przesłaniać jakości procesu. Dobra mediacja daje każdej stronie możliwość bycia usłyszaną, zrozumienia sytuacji oraz podjęcia własnej decyzji dotyczącej przyszłości.

Pytanie na zakończenie

Czego zabrakło
przy tamtym stole?

Jeśli podczas lektury pomyślałaś lub pomyślałeś o równowadze stron, dostrzegasz jeden z najważniejszych fundamentów mediacji.

Każdy uczestnik powinien otrzymać realną przestrzeń, aby jego perspektywa mogła zostać usłyszana.

Bez zobowiązań

Chcesz sprawdzić, czy mój sposób pracy
daje Ci poczucie bezpieczeństwa?

Pierwsza rozmowa służy poznaniu sytuacji, zadaniu pytań oraz sprawdzeniu, czy to właśnie takiej przestrzeni potrzebujesz. Nie zobowiązuje do rozpoczęcia mediacji.

Umów bezpłatną konsultację