Kolejne „muszę”
- ćwiczyć,
- medytować,
- znaleźć hobby,
- wyjść z domu,
- odpoczywać „właściwie”.
Nie potrzebujesz idealnego rytuału ani wolnego weekendu, żeby zacząć traktować siebie poważnie. Czasem pierwszy krok nie polega na dodaniu czegoś nowego, lecz na odjęciu jednego ciężaru.
Dbanie o siebie nie powinno być kolejnym zadaniem do perfekcyjnego wykonania. Powinno przynieść choć niewielkie odciążenie.
Praca, dojazdy, szkoła, zakupy, gotowanie, sprzątanie, lekcje, wizyty, kąpiel, usypianie i przygotowanie następnego dnia. Kiedy dziecko zasypia, rodzic nie zawsze ma siłę rozwijać pasję. Czasem chce po prostu usiąść i przez chwilę nie podejmować żadnych decyzji.
Wolnego czasu może realnie nie być — szczególnie przy samotnej opiece, pełnym etacie, dziecku wymagającym dużego wsparcia, braku pomocy lub nierównym podziale odpowiedzialności.
„Tego już dziś nie zrobię.”
„To zadanie może poczekać.”
„Ktoś inny przejmuje tę odpowiedzialność.”
Telewizor, telefon, kawa albo spacer mogą być przyjemne. Nie zawsze odpowiadają jednak na to, czego brakuje najbardziej. Jeśli potrzebujesz snu, przewijanie telefonu nie da takiej samej regeneracji. Jeśli potrzebujesz wsparcia, samotny spacer nie zmieni nierównego podziału obowiązków.
Czy organizm potrzebuje regeneracji bardziej niż kolejnych bodźców?
Czy od rana karmisz wszystkich poza sobą?
Czy napięcie wynika z ciągłego hałasu i przerywania?
Czy brakuje Ci życzliwego kontaktu z dorosłym?
Czy najbardziej męczy Cię brak decyzji o własnym czasie?
Czy ktoś powinien w pełni przejąć konkretną odpowiedzialność?
Raz dziennie zjedz normalny posiłek, zamiast wyłącznie kończyć po dziecku albo jeść na stojąco.
Nie zawsze prześpisz noc. Możesz czasem odłożyć telefon albo zrezygnować z wieczornego obowiązku.
Badania, dentysta, rehabilitacja i leki nie są mniej ważne dlatego, że dotyczą rodzica.
Woda, toaleta i chwila siedzenia nie powinny stale czekać, aż wszyscy inni przestaną czegoś potrzebować.
Codzienne ignorowanie ciała buduje przekonanie: „moje potrzeby zawsze muszą czekać”.
minut przy otwartym oknie
napój wypity na siedząco
piosenka bez wykonywania zadania
minut ciszy w samochodzie
prysznic bez odpowiadania na pytania
minut z zamkniętymi oczami
krótka rozmowa z bliską osobą
zadań podczas krótkiego spaceru
Małe przerwy są pomocne, ale nie mogą zastępować realnego odciążenia. Jeśli samodzielnie wykonujesz wszystkie obowiązki, stale zarywasz noce, nie masz żadnego czasu bez dziecka albo drugi opiekun nie przejmuje odpowiedzialności, problemem nie jest brak właściwej techniki relaksacyjnej.
Zapytaj: „co musi się zmienić, żeby codzienność nie wymagała ratowania się pięcioma minutami przerwy?”
Sprzątanie, pranie, zakupy, wiadomości i organizowanie następnego dnia nadal są pracą. Formalnie możesz mieć chwilę bez dziecka, ale w praktyce wciąż wykonujesz zadania dla innych.
„Przez najbliższe piętnaście minut nie robię niczego z listy obowiązków.”
Nie każdy wolny moment musi zostać wykorzystany produktywnie. Dla osoby przyzwyczajonej do ciągłego działania bezczynność może być trudniejsza niż następna czynność.
Uproszczenie nie oznacza porażki.
Czasem wystarczająco dobry dzień to taki, w którym dziecko jest bezpieczne, wszyscy coś zjedli, najważniejsze obowiązki zostały wykonane, a część rzeczy poczeka do jutra.
Obniżenie standardu w mniej ważnych obszarach chroni energię potrzebną do tego, co naprawdę ważne.
Zdanie „potrzebuję więcej pomocy” może nie prowadzić do zmiany. Konkret określa zadanie, czas i osobę odpowiedzialną.
„Przejmij kąpiel i usypianie w poniedziałki oraz środy.”
„Czy możesz odebrać dziecko w czwartek?”
„Potrzebuję, żebyś zrobił zakupy z tej listy.”
„Przez pół godziny potrzebuję pobyć w samotności. Zajmij się wtedy dzieckiem.”
„Od teraz Ty pamiętasz o zajęciach sportowych i przygotowaniu stroju.”
Wykonanie zadania po dokładnej instrukcji to nie zawsze pełne odciążenie. Przejęcie odpowiedzialności obejmuje również pamiętanie, planowanie i dopilnowanie sprawy.
„Dam radę.”
„Jeszcze tylko dzisiaj.”
„Nie chcę nikogo obciążać.”
„Mam coraz mniej siły.”
„Musimy inaczej podzielić obowiązki.”
„Potrzebuję stałej pomocy, nie jednorazowego odciążenia.”
„Teraz przez chwilę odpoczywam.”
„Usiądę i wypiję herbatę.”
„Możesz bawić się obok, a ja poczytam.”
Odpoczynek nie jest nagrodą dopiero po wykonaniu wszystkiego. Ludzie mają potrzeby, mogą funkcjonować obok siebie i nie muszą stale się zabawiać.
Ważne, żeby dotrzymać zapowiedzi albo uprzedzić, że potrzebujesz trochę więcej czasu. To pomaga dziecku przyjąć granicę bez poczucia odrzucenia.
Wiadomości ze szkoły, grupy rodziców, sprawy zawodowe i rodzinne prośby sprawiają, że nawet „czas dla siebie” pozostaje czasem cudzych oczekiwań.
Dbanie o siebie może oznaczać ograniczenie liczby bodźców, nie dodanie nowej aktywności.
Książka, muzyka, rośliny, ruch, kontakt z bliską osobą, twórczość albo chwila samotności. Ten obszar nie musi być rozwojowy, produktywny ani efektowny.
Ma jedynie przypominać: „moje życie nie kończy się na wykonywaniu roli”.
Codziennie ćwiczyć, zdrowo jeść, medytować, czytać, spacerować i wcześniej spać.
Efekt: jeszcze jedno źródło poczucia winy.
„W tym tygodniu dwa razy zjem spokojnie kolację.”
albo
„W środę ktoś inny przejmuje usypianie.”
Dbanie o siebie powinno zmniejszać liczbę oczekiwań, a nie ją zwiększać.
Jeśli dziecko ma zapewnioną bezpieczną opiekę, nie potrzebujesz szczególnej okazji, by wyjść na spacer, spotkanie, zajęcia, do lekarza, kawiarni albo po prostu pobyć w samotności.
Dziecko może tęsknić albo protestować. Nie oznacza to, że rozłąka jest niewłaściwa. Rodzic pozostaje osobą z własnym życiem.
Nie każdy ma partnera, rodzinę albo środki na płatną opiekę. Kilka wskazówek nie rozwiąże takiego braku. Nadal można jednak szukać najmniejszej zmiany, która realnie zmniejszy obciążenie.
Małego dziecka nie można zostawić bez opieki, a dziecka w kryzysie ignorować dlatego, że rodzic zaplanował czas dla siebie. Granice zależą od wieku oraz potrzeb dziecka.
Jeśli czujesz stałe wyczerpanie, odpoczynek nie przynosi ulgi, coraz częściej krzyczysz albo nie masz siły wykonywać podstawowych obowiązków, nie potrzebujesz kolejnej wskazówki o krótkiej przerwie.
Potrzebne może być realne wsparcie innych dorosłych lub specjalisty.
„Odpocznę, kiedy wszystko zrobię.”
„Nie mam prawa czuć zmęczenia.”
„Dbanie o siebie jest egoistyczne.”
„Dziesięć minut nie ma sensu.”
„Nie muszę wykonać wszystkiego idealnie.”
„Moje potrzeby są częścią życia rodziny.”
„Mogę odłożyć mniej ważne zadanie.”
„Nie muszę zasłużyć na podstawowy odpoczynek.”
Zauważ miejsca dnia, w których całkowicie pomijasz swoje potrzeby, oraz to, co zabiera najwięcej energii.
Snu, jedzenia, ciszy, rozmowy, wpływu, konkretnej pomocy, granicy czy rezygnacji z obowiązku?
Poproś konkretnie, uprość to, co możliwe, nazwij dziecku swoją przerwę i nie czekaj, aż całkowicie zabraknie siły.
Dbanie o siebie nie zawsze wygląda efektownie. Czasem oznacza wcześniejszy sen, odmowę, posiłek zjedzony zanim wystygnie albo przejęcie jednego obowiązku przez inną osobę.
Czy próbujesz znaleźć dodatkowy czas na dbanie o siebie? Czy możesz również odzyskać część czasu, rezygnując z czegoś, co nie jest naprawdę konieczne?